Liliana, Kamil i Michałek - sesja rodzinna

Zmobilizowałam się do nadrobienia zaległości, bo tyle się dzieje! Myślałam, że jak skończę szkołę, to złapię trochę oddechu, a tu nic... Jest dwa, albo i trzy razy "gorzej". Wydawało mi się, że organizacja wystawy i przygotowania do obrony to sporo. A jednak może być więcej. Ale babcia powiedziała mi, że lepiej mieć dużo pracy, niż wcale :)
Prezentuję Wam dziś sesje rodzinną.
Co prawda wczoraj robiłam zdjęcia na chrzcinach tego małego berbecia, który na zdjęciach jest jeszcze w brzuszku mamy :)












Prześlij komentarz

Popularne posty